jesteś tutaj >

Czas Kultury 3/2016 (190)


Rok wydania: 2016
Liczba stron: 224
Czas wysyłki: do 5 dni roboczych

Nasza cena: 24 zł


dodaj do koszyka ten produkt

okladka
ODZYSKAĆ PRACĘ

Najsłabsza pozycja na rynku pracy przypada dwóm odmiennym grupom: uchodźcom i artystom. Pozbawieni wszystkiego uchodźcy muszą z powodów egzystencjalnych godzić się na oferowane im warunki zatrudnienia, o czym pisze w tym numerze Katarzyna Czarnota. Ludzie sztuki z kolei uwikłani są w system wartości symbolicznych, który komplikuje postrzeganie własnej rzeczywistej pozycji jako pracowników. Zwraca na to uwagę Kuba Szreder, pokazując, w jaki sposób strukturalny oportunizm stał się sposobem urządzenia pracy i życia uczestników świata sztuki.

Jednym z istotnych dla nas zagadnień jest rozumienie pracy jako procesu twórczego. Przyglądamy się warsztatowi pracy artysty oraz procesowi powstawania prac artystycznych (praca rozumiana jako dzieło). Na pytanie, czy artysta pracuje, stara się odpowiedzieć Ewa Sułek, z kolei Izabela Kowalczyk analizuje serię wystąpień Aleki Polis pod tytułem Sprzątanie dla demokracji. Zofia Nierodzińska poddaje analizie swoją działalność artystyczną poprzez porównanie z innymi wytworami pracy i próbuje oszacować jej obiektywną wartość.
Czy zatem praca jest prawem, przywilejem społecznym, czy przekleństwem i narzędziem społecznej opresji? W jaki sposób można zredefiniować pojęcie pracy tak, by uwzględnić w nim działalność wymykającą się prostym zależnościom towarowo--pieniężnym? Jak nowe sposoby rozumienia pracy mogą się przyczynić do zredefiniowania relacji ekonomicznych, by obejmowały wykluczane dotychczas grupy społeczne?

LUDOWA HISTORIA POLSKI

W studiach dotyczących historii kultury Polskiej wciąż są poważne luki. Jedną z nich jest perspektywa „ludowej historii Polski”, obejmująca życie, pracę, aspiracje i kulturę klasy chłopskiej. To perspektywa oddolna; to głosy najmitów, chłopów oraz chłopek pańszczyźnianych i folwarcznych, komorników, zbiegów, rebeliantów; to świat subalternów dawnej Rzeczypospolitej.

Dominującym paradygmatem opisu oraz interpretacji polskich ludowości stało się podejście etnograficzne i archiwistyczne. Wyjątki dotyczyły społecznych skutków przymusu propinacyjnego albo ekonomicznego wymiaru ekonomii pańszczyźnianej. Na paradoks zakrawa fakt, że nie udało się przełamać tego paradygmatu także w okresie Polski (nomen omen) Ludowej. Pozostawanie w schemacie kolbergowskim nie pozwoliło na wprowadzenie do panteonu bohaterów narodowych żadnego przedstawiciela klasy chłopskiej.

A przecież historia i kultura grup upodrzędnionych jest niezbędna dla zrozumienia przebiegu dziejów narodu i państwa. Dlatego w tym numerze pytamy o to, co znaczy slogan o „chłopskich źródłach kultury narodowej”. Czy kiedykolwiek obowiązywała zasada „chłop potęgą jest i basta”? Czy system folwarczno-pańszczyźniany można porównywać z systemem niewolniczym? Jakie znaczenie dla ekonomii państwa miała chłopska praca? Wreszcie – co dziedzictwo chłopskie znaczy dla nas dzisiaj?